Visa sponsorem kobiecych rozgrywek UEFA

aaf48bd859712fa8ff524b0d19660370

  • Kobiece rozgrywki UEFA mają pierwszego w historii sponsora. Została nim Visa. Kontrakt podpisano na siedem lat, a więc do 2025 roku.

Światowy lider płatności cyfrowych stał się pierwszym w historii sponsorem rozgrywek w piłce nożnej kobiet pod egidą UEFA. Kontrakt obejmuje Ligę Mistrzyń, mistrzostwa Europy w piłce nożnej kobiet, Euro U-19 i U-17, a także mistrzostwa w futsalu. Visa wesprze też platformę #WePlayStrong, która ma zachęcać dziewczęta do gry w piłkę nożną.

– Cieszymy się na współpracę, która ma zwiększyć i tak imponujący już wzrost popularności kobiecej piłki nożnej. Wspólnie możemy zapewnić niezapomniane wrażenia, podczas wszystkich rozgrywek kobiecych UEFA. To partnerstwo pomoże stworzyć wyjątkową platformę do zaprezentowania naszych „bohaterek futbolu”. Chcemy nie tylko zainspirować obecnych fanów kobiecej piłki nożnej, ale także zagwarantować, że przyszłe pokolenia zainteresują się tym sportem – powiedział dyrektor marketingu UEFA Guy-Laurent Epstein.

– Nastał ekscytujący czas dla kobiecego futbolu. Już dwadzieścia jeden milionów kobiet i dziewcząt w całej Europie gra w piłę, a w Visa cieszymy się z każdej z nich – powiedziała Charlotte Hogg, dyrektor generalny Visa Europe.

I dodała: – Z dumą ogłaszamy przełomową współpracę z UEFA, której celem jest wspieranie i przyspieszenie rozwoju kobiecej piłki w całej Europie. Chcemy inspirować, umożliwić i pozostawić dziedzictwo dziewczynom i młodym kobietom, aby mogły spełnić ich marzenia. Chcemy też wyprowadzić piłkę nożną kobiet na pierwszy plan, ponieważ w Visa wierzymy w równość i akceptację wszędzie, czy to na boisku czy w sali konferencyjnej.

Umowa będzie obowiązywać do 2025 roku.

Fot. oficjalna strona UEFA

Reklamy

Piłkarki prywatnie, czyli 15 pytań do… Małgorzaty Mesjasz

  • Bezkonfliktowość i szczerość – to ceni u innych. Tę pierwszą cechę z pewnością może też przypisać sobie, bo na boisku dostaje bardzo mało żółtych kartek. Mowa oczywiście o Małgorzacie Mesjasz, piłkarce AZS PWSZ Wałbrzych i kolejnej bohaterce cyklu „Piłkarki prywatnie, czyli 15 pytań do…” 

1. Gdybym nie była piłkarką… Na pewno byłabym związana ze sportem, najprawdopodobniej poszłabym w kierunku siatkówki.

2. U innych ludzi najbardziej cenię… Bezkonfliktowość i szczerość.

3. W wolnym czasie lubię… Spędzać czas z przyjaciółmi i grać na konsoli.

CZYTAJ TEŻ: Małgorzata Mesjasz: Dwa lata bez żółtej kartki? To rzeczywiście trochę dziwne

4. Ulubiona książka… Najbardziej lubię twórczość Nicholasa Sparksa – ciężko byłoby wybrać jedną powieść.

5. Ulubiony film… „Jutro będziemy szczęśliwi”.

6. Piosenka, która zawsze poprawia mi humor… Tymek – „Język ciała”.

7. Ulubiona drużyna kobieca (poza tą, w której gram)… Nie mam.

8. Ulubiona drużyna męska… Chelsea FC.

ZOBACZ TEŻ: Piłkarki prywatnie, czyli 15 pytań do… Klaudii Fabovej

Piłkarki prywatnie, czyli 15 pytań do… Patrycji Balcerzak

Piłkarki prywatnie, czyli 15 pytań do… Katarzyny Daleszczyk

Piłkarki prywatnie, czyli 15 pytań do… Nataszy Górnickiej

Piłkarki prywatnie, czyli 15 pytań do… Małgorzaty Grec

9. Moje trzy zalety… Pracowitość, uczciwość, lojalność.

10. Moje największe wady… Słabość do słodyczy 🙂

11. Moja piłkarska idolka/idol… Eden Hazard.

12. Mój wymarzony samochód… Na pewno Mercedes, a co do modelu, to się wstrzymam.

13. Po zakończeniu kariery… Zajmę się rodziną.

14. Ulubiona kuchnia/potrawa… Jestem smakoszką pizzy.

15. Konto na Instagramie, które, według mnie, warto obserwować… Oczywiście moje i moich przyjaciół.

Kat Khosrowyar (Iran’s U-19 women’s team coach): With hard work and determination we will shock the football world

  • – We still have a lot to do, but I know that with hard work and determination we will shock the football world – says about women’s football in Iran Kat Khosrowyar, the coach of U-19 team. 

Is it hard to play football in Iran? 

To be very honest football runs in the blood of Iranians and it doesn’t matter if you’re a man or a woman to love the sport. Some people even consider it a way of life. For example, your either a Perspolis F.C fan or an Esteghlal F.C fan, and based on what
team you support that’s where you find your circle of friends.

How did you start playing football?

I started playing when I was 5 years old for a local team in Tulsa, Oklahoma USA
because of my father. He just signed me up because he heard it’s a powerful way to
drain energy so I could sleep at night. Little did he know that it would end up being my path in life.

WYWIAD Z KAT KHOSROWYAR PO POLSKU ZNAJDZIESZ TUTAJ: Kat Khosrowyar (trenerka żeńskiej reprezentacji Iranu U-19): Ciężką pracą i determinacją zaszokujemy jeszcze piłkarski świat

Your father is Iranian but you were born in the United States. How did you get to Iran?

Summer of 2005 I decided to come to Iran for the first time to visit my grandparents
because I knew I wouldn’t see them for a long time since I was going to start my senior year of high school and then go to university to play football in the US. I was meant to only stay for 2 weeks and had enough clothes for that amount of time.

I read that in Iran you couldn’t play football. There was only futsal, buy you „hated it”. The day you were set to leave, you were asked to be a part of Iranian women’s national team.

The only form of training and staying in shape that I had was to play futsal with the
women’s national futsal team. Word spread that an American girl was in town and
that’s when the head coach of the first women national team (post revolution)
approached me and asked me to join the team.

At the age of 24 you retired from football. Why?

After the first coach I had in the national team left to coach the national futsal team I
didn’t feel I was receiving the right information from other coaches that started to train us, especially after 2011 when we were disqualified from the Olympic qualifications. This was an area which I thought at the time that needed to be more supported and to be involved in; to start a high level coaching degree.

You always wanted to be women’s football coach? How did your journey start?

I never thought that coaching football was my career path because I have my masters in chemical engineering and have been working in the oil and gas industry prior to taking coaching more seriously with the national team. After receiving my AFC/FIFA A license I was assisting other coaches for all age groups of the national team and in the beginning  of 2018 that’s when the federation asked me to start full time as head coach because they believed in me that I could create a strong team for the first time.

How did you look for the girls to your team? 

I scouted most of my players from friends from various cities. Also social media has
been a great tool to help find talent because most girls would send videos of their
skills/games/trainings and if I thought they had the right criteria I would travel to see
them play or invite them to a national team training camp.

How your trainings look like?

Depending on what the aim is or the tournament is we have between 5 days of training (with two camps a day) up to 14 day trainings a month (usually with two camps a day) and some break with a lot of team work activities and entertainment.

Most girls are students and we have study hours and if they need a teacher during camp the federation hires one. I have a great technical director and we usually organize and set up each training session based on what we want the girls to learn. More importantly we try to organize friendlies as much as possible because the best teacher is playing a game! I want the girls to be well-rounded and not just become footballers, but to become future role models.

What methods do you use in your work? What is the most important to you?

Communication is extremely important for me. I speak to all my players on a daily basis to see what they did throughout the day during training and also to check up on their mental health.

Iran women football has a tremendous amount of talent and I feel like we are very behind compared to rest of the top level football countries in Asia and I want to teach them as much as possible in the shortest amount of time, that’s why even my fitness and conditioning is via football training and rarely in the gym.

Another method I have which I learned from growing up in the US is teamwork because when I first came to iran and when I first started coaching it was mainly a me, myself and I approach and ever since I changed their mentality with regards to how they see being a teammate, I see great improvements.

Recently, you qualified to the final round of AFC U19 Women’s Championship. How do you see the future of Iranian football?

We have a lot of work to accomplish before the next round at the end of April. The girls now need to work 100% more than before if they want to make it to the final round because the opponents are much stronger and I know that with hard work and determination we will shock the football world.

What are the differencies between Iranian and foreign football?

Before, women’s football was forced to exist because of FIFA rules and regulations. But now, all the men are coming to support us and want to be involved to help us reach high levels in football and to become a world-class team. The difference I see compared to other countries vs Iran in regards to football is that we are a real football nation. Our emotions, daily schedule, friends revolve around football.

This month you and your team were the first women to watch the men’s national team game at the stadium. That means something in Iran is changing?

It doesn’t mean a total change, yet. It means that the movement has started and that’s the important issue that has taken over the entire country. This movement has taken shape in a way where everyone is talking about it even in the newspapers and social media, on a daily basis!

Have you ever regretted that you stayed in Iran and haven’t played for example in USWNT?

I sometimes think about what would have happened if I stayed in the US and continued playing in university and for the regional team to potentially have the opportunity to play for the national team but if I would have done that I wouldn’t have been able to start a more unique movement which is ever-lasting for a country and their women.

Women football in Iran is something no-one ever thought would become successful or even a movement and I am here to make sure this movement goes forward in the best way possible.

Fot. Instagram Kat Khosrowyar

Kat Khosrowyar (trenerka żeńskiej reprezentacji Iranu U-19): Ciężką pracą i determinacją zaszokujemy jeszcze piłkarski świat

  • – W irańskiej piłce kobiecej drzemie mnóstwo talentu. Wciąż mamy sporo pracy do wykonania, ale wiem, że ciężką pracą i determinacją zaszokujemy jeszcze piłkarski świat – mówi w rozmowie z Kobiece 442 trenerka żeńskiej reprezentacji Iranu U-19 Kat Khosrowyar.

Trudno jest być piłkarką w Iranie?

Mówiąc szczerze, futbol płynie w krwi Irańczyków i nie ma znaczenia, czy jest się kobietą czy mężczyzną. Niektórzy uważają go za sposób na życie. Na przykład możesz być albo fanem Persepolis F.C. albo fanem Esteghalal F.C. i na podstawie tego, który klub wspierasz, znajdujesz znajomych.

Jak zaczęła się Twoja przygoda z piłką?

Gdy miałam pięć lat, za sprawą mojego taty, zaczęłam trenować w lokalnym klubie w mieście Tulsa w Oklahomie. Tata zapisał mnie tam, bo słyszał, że to dobry sposób na rozładowanie energii, dzięki czemu mogłabym w nocy spać. Nie wiedział, że skończy się na tym, że piłka będzie moim życiem.

Twój tata jest Irańczykiem, ale Ty urodziłaś się w Stanach Zjednoczonych. Jak więc trafiłaś do Iranu?

Po raz pierwszy Iran odwiedziłam latem 2005 roku. Jechałam wtedy do dziadków, bo wiedziałam, że nie będę ich widzieć przez długi czas. Miałam zacząć ostatni rok nauki w liceum i pójść na studia, by móc grać w piłkę nożną. W Iranie miałam zostać dwa tygodnie. Nie miałam ze sobą nawet takiej ilości ubrań, która wystarczyłaby mi na dłużej. Zasiedziałam się jednak do dziś.

Czytałam, że w Iranie nie miałaś możliwości gry w piłkę. Dostępny był tylko futsal, którego nienawidziłaś. W dniu, w którym miałaś skończyć treningi, zaproponowano Ci grę w kadrze narodowej. Miałaś wtedy 17 lat.

Rzeczywiście, jedyną opcją, bym mogła pozostać w formie były treningi z żeńską futsalową drużyną narodową. Rozeszła się wieść, że w mieście jest Amerykanka. Właśnie wtedy główny trener pierwszej reprezentacji narodowej kobiet (po rewolucji) przyszedł do mnie i poprosił o dołączenie do zespołu.

W wieku 24 lat zakończyłaś karierę. Dlaczego?

Kiedy pierwszy trener kadry narodowej, jakiego miałam, odszedł by pracować z drużyną futsalu, nie czułam, by jego następcy godnie go zastąpili. Szczególnie w 2011 roku, kiedy zostałyśmy zdyskwalifikowane z walki o awans do igrzysk olimpijskich. Uważałam wtedy, że kobieca piłka musi być mocniej wspierana i uznawana za potrzebną. Postanowiłam powalczyć o to sama, rozpoczynając kurs trenerski.

Zawsze chciałaś być trenerką? Jak zaczęła się ta przygoda?

Nigdy nie sądziłam, że to będzie mój sposób na życie. Jestem magistrem inżynierii chemicznej i zanim zaczęłam traktować trenowanie poważnie, pracowałam w przemyśle naftowym i gazowym. Po uzyskaniu licencji FIFA A, byłam asystentką innych szkoleniowców, pracujących z różnymi grupami wiekowymi kadr narodowych. Na początku 2018 roku federacja zaproponowała mi rozpoczęcie pracy jako główna trener. Wierzyli we mnie i w to, że jako pierwsza w historii, mogę stworzyć silną drużynę.

Jak szukałaś zawodniczek do zespołu?

Pomagali mi w tym znajomi z różnych miast. Właśnie dzięki nim znalazłam większość piłkarek. Świetnym narzędziem do wyszukiwania talentów były też media społecznościowe. Większość dziewcząt wysyłała filmy, pokazujące ich umiejętności, grę, czy treningi. Jeśli więc uznawałam, że mają odpowiednie warunki, jechałam zobaczyć je na żywo lub po prostu zaprosić na zgrupowanie reprezentacji.

Jak wyglądają wasze treningi?

To zależy od celu, czy turnieju, jaki mamy. Zwykle raz na miesiąc spotykamy się na zgrupowaniach trwających od pięciu (po dwa treningi dziennie) do czternastu dni (zwykle również po dwa treningi dziennie). Mamy też oczywiście czas na integrację, rozrywkę.

Większość zawodniczek wciąż się uczy, więc planujemy również czas na naukę, a jeśli któraś z dziewczyn potrzebuje nauczyciela, federacja takiego zatrudnia. Mam świetnego kierownika drużyny, z którym wspólnie organizujemy każdy trening. Dostosowujemy go do tego, czego chcemy, by zawodniczki się nauczyły. Co najważniejsze, staramy się też organizować mecze towarzyskie tak często, jak to możliwe, bo najlepszym sposobem na zbieranie doświadczenia jest właśnie gra.

Chcę, żeby moje zawodniczki były dobrze wykształcone i w przyszłości stały się nie tylko piłkarkami, ale i wzorami dla innych.

Jakich metod używasz w pracy trenerki, co jest dla Ciebie najważniejsze?

Bardzo ważna jest dla mnie komunikacja. Codziennie rozmawiam z moimi zawodniczkami, by wiedzieć, co robiły podczas treningu, a także by sprawdzić, jak czują się psychicznie.

W irańskiej piłce kobiecej drzemie mnóstwo talentu i czuję, że nie brakuje nam wiele do najlepszych drużyn azjatyckich. Chcę nauczyć dziewczyny jak najwięcej w jak najkrótszym czasie. Z tego też powodu, o swoją kondycję dbam poprzez treningi piłkarskie, a nie chociażby na siłowni.

Inną metodą, której nauczyłam się jeszcze dorastając w Stanach, jest praca zespołowa. Kiedy po raz pierwszy przybyłam do Iranu i kiedy rozpoczęłam tu pracę, wszyscy myśleli przede wszystkim o sobie, stawiali siebie na piedestale. Odkąd zmieniłam ich spojrzenie na drużynę, bycie jej członkiem, zauważyłam poprawę w ich grze.

Ostatnio zakwalifikowałyście się do rundy finałowej mistrzostw Azji U-19, co jest dużym sukcesem. Jak widzisz przyszłość irańskiego futbolu?

Mamy jeszcze wiele pracy do wykonania przed rozpoczęciem następnej rundy tego turnieju pod koniec kwietnia. Dziewczyny muszą teraz trenować dwa razy ciężej niż przedtem, bo nasi przeciwnicy będą znacznie mocniejsi. Wiem jednak, że ciężką pracą i determinacją zaszokujemy jeszcze piłkarski świat.

Jakie widzisz różnice pomiędzy irańskim, a zagranicznym futbolem?

Wcześniej kobieca piłka w Iranie musiała istnieć z powodu reguł FIFA. Teraz jednak bardzo wiele osób przychodzi nas wspierać i chce nam pomóc osiągnąć wysoki poziom, stać się drużyną światowej klasy.

Różnicą, jaką widzę w porównaniu do innych krajów, jest natomiast to, że jesteśmy naprawdę piłkarskim narodem. Nasze emocje, harmonogram dnia, przyjaciele – wszystko kręci się wokół piłki nożnej.

W tym miesiącu razem ze swoim zespołem obejrzałaś na stadionie mecz męskiej drużyny narodowej. Byłyście pierwszymi kobietami, jakie zasiadły na trybunach. To oznaka zmiany, jaka zachodzi w Iranie?

To jeszcze nie oznacza całkowitej zmiany. Oznacza jednak, że coś zaczęło się dziać i objęło cały kraj. Ten ruch przyjął takie rozmiary, że każdy mówi o tym, co się wydarzyło. Czytamy o tym w gazetach, mediach społecznościowych. Każdego dnia!

Nigdy nie żałowałaś tego, że zostałaś w Iranie i nie zagrałaś np. w amerykańskiej reprezentacji?

Czasami zastanawiam się, co by było, gdybym została w Stanach Zjednoczonych i kontynuowała grę w drużynie uniwersyteckiej, a następnie ekipie stanowej, by być może trafić do kadry narodowej.

Gdybym jednak pozostała w USA, nie rozpoczęłabym tego wyjątkowego ruchu, który na zawsze pozostanie dla tych kobiet i tego kraju. Nikt nigdy nie sądził, że kobiecy futbol może odnieść sukces w Iranie. Jestem tu, by upewniać się, że ten ruch idzie w najlepszym możliwym kierunku.

Fot. Instagram Kat Khosrowyar

Trenerki i bohaterki w jednym

  • Kelly Lindsey i Kat Khosrowyar. Jeśli jeszcze nie znasz tych nazwisk, najwyższa pora się z nimi zaznajomić. Te dwie kobiety krok po kroku rozwijają żeńską piłkę nożną w dwóch krajach, w których nie przebiega to łatwo – Afganistanie i Iranie. 

„Opluwane, obrzucane kamieniami na ulicy i unikające bombardowań w drodze na trening. Wszystko po to, by grać w piłkę nożną” – tak zaczyna się opublikowany w lutym tego roku tekst BBC Sport.

To niestety nie abstrakcja, a rzeczywistość dla części zawodniczek z Afganistanu, reprezentantek swojego kraju. Kadra narodowa w tym państwie została utworzona w 2010 roku. Obecnie jej trenerką jest była amerykańska piłkarka, Kelly Lindsey, która, co ciekawe, ze względów bezpieczeństwa, nigdy nie postawiła nogi na afgańskiej ziemi.

Pod jej wodzę drużyna narodowa Afganistanu zrobiła jednak postępy. Piłkarki w ciągu dwóch lat wspięły się nawet w rankingu FIFA ze 128. na 106. miejsce (obecnie jest to lokata 133.). Biorąc pod uwagę, jakie warunki do gry i treningu mają Afganki, jest to sukces niebywały.

Prowadzona przez Kelly Lindsey drużyna jest mieszanką różnorodności. Niektóre zawodniczki mieszkają np. w Australii, czy Europie, a niektóre – nadal w pogrążonym w wiecznym konflikcie Afganistanie. Część z podopiecznych Kelly Lindsey przed dołączeniem do kadry nie grała nawet w 11-osobowym składzie.

Wszystkie mecze i treningi zawodniczek odbywają się poza granicami kraju, o czym decydują oczywiście względy bezpieczeństwa. Co dwa tygodnia drużyna zdzwania się też, by omówić kwestie treningu, żywienia i porozmawiać o tym, co dzieje się z zespołem.

– Nie jest łatwo trenować. Zawodniczki są opluwane, obrzucane kamieniami na ulicy, a w drodze na trening zawsze można natknąć się na bombardowanie – mówi BBC o swoich podopiecznych Lindsey. I dodaje: – Ważne, by osoby z zewnątrz to zrozumiały. To nie są wymysły. Te dziewczyny przechodzą przez to codziennie.

Do tego dochodzą oczywiście kwestie społeczne. Niemal połowa terytorium Afganistanu jest aktualnie w rękach talibów, którzy chcą obalić wspierany przez kraje zachodnie rząd i wprowadzić prawo szariatu. Z tego też powodu, w Afganistanie rodziny kobiet grających w piłkę są nagminnie wyszydzane.

– Brat naszej dyrektor programowej, Khalidy Popal, został niemal zasztyletowany na śmierć za pozwolenie swojej siostrze na grę. To niesamowite, że po tym, czego doświadczają dzień w dzień, te dziewczyny wciąż chcą grać w piłkę. To kwestia życia lub śmierci – mówi Kelly Lindsey.

Jej głównym celem jest wywalczenie ze swoją drużyną awansu na mistrzostwa świata. Nie będzie to łatwe, bowiem praktycznie na każde zgrupowanie przyjeżdża inna grupa dziewcząt. – Kiedy to się stanie, nie wiem, ale w dniu, w którym się zakwalifikujemy, świat dowie się, że futbol się zmienił – uważa trenerka Afganek w rozmowie z BBC Sport.

O zmianę w świecie piłki nożnej walczy też inna z trenerek, Kat Khosrowyar. 12 lat temu urodzona w Stanach Zjednoczonych Khosrowyar przyjechała do Iranu na wakacje. I właśnie ten wyjazd, do ojczyzny jej ojca, zmienił wszystko.

W Iranie Kat chciała robić to samo, co w USA, czyli grać w piłkę. Jedyną opcją był jednak futsal. – Nienawidziłam tego – wspomina w rozmowie z FIFA Khosrowyar. Mimo to, jej talent zauważono. Dzień przed odejściem, została zapytana o to, czy chciałaby dołączyć do tworzącej się właśnie drużyny narodowej. – Kiedy ktoś pyta, czy chcesz być częścią drużyny narodowej, a ty masz 17 lat, mówisz tak! – opowiada.

Piłkarska przygoda zawodniczki zakończyła się w wieku 24 lat. Dwa lata później Kat Khosrowyar była już posiadaczką trenerskiej licencji „A”. Postanowiła rozwijać kobiecą piłkę w Iranie, otworzyć młodym zawodniczkom drzwi. – Podróżowałam po przypadkowych miastach, pytałam ludzi, czy istnieje szkoła piłkarska, czy miejsce, w którym dziewczęta grają w futsal – cokolwiek. Nie było innego sposobu, aby znaleźć dziewczyny – opisuje portalowi FIFA Khosrowyar.

Teraz swoją wizję Khosrowyar realizuje jako trenerka drużyny do lat 19. – To, co teraz robię, byłoby niespotykane przed pięcioma laty – mówi Khosrowyar, której celem jest zrewolucjonizowanie kobiecej irańskiej piłki na wszystkich szczeblach. Na razie jednym z jej sukcesów jest chociażby to, że Khosrowyar i jej podopieczne zostały zaproszone na mecz męskiej reprezentacji narodowej, co nie wydarzyło się nigdy wcześniej.

Jeśli natomiast Khosrowyar odniesie sukces z kadrą U19, jej metody zostaną wdrożone na wszystkich poziomach kobiecych drużyn narodowych. To może się udać bowiem ostatnio jej zawodniczki wywalczyły miejsce w ostatniej rundzie kwalifikacji do młodzieżowych mistrzostw Azji.

Fot. pixabay.com